poniedziałek, 6 stycznia 2014

Kilka uwag po Juve-Roma

Leonardo Bonucci scored Juventus' second goal in their top-of-the-table clash with Roma.

1. Czy sezon jest skończony? Ze statystycznego punktu widzenia nie, bo 8 oczek to nie jest przepaść. Imponująca jest natomiast dominacja Juventusu - w takim tempie drużyna ta idzie w okolice 100 punktów w sezonie. Wygrywa pewnie i "suwerennie". Imponuje tym co zawsze: organizacją, intensywnością, wybieganiem.  Roma ma wielkiego pecha, że trafiła w tym sezonie na takiego rywala, bo sama maszeruje tempem, które w poprzednich latach pozwalało na walkę o tytuł do samego końca.

2. Juventus zagrał trochę inaczej niż w większości meczów. Niżej, z wszystkimi zawodnikami za linią futbolówki, z praktycznie całą drużyną na własnej połowie. Oddał Romie posiadanie piłki (do przerwy bodajże tylko 39% dla Starej Damy, na koniec 41%) i czekał na znalezienie przestrzeni za ich plecami. Conte wiedział, że Roma jest niezwykle groźna z kontrataku, mając z przodu Gervinho i Ljajica.

3. Pomysł ten wypalił także dlatego, iż Juventus był niezwykle skuteczny. Wykorzystał praktycznie wszystko co miał, był jak zwykle groźny dzięki stałym fragmentom gry. Bramką zakończył się już pierwszy niebezpieczny wypad ekipy Conte. Przysnął tu Pjanić, który nie poszedł za akcją. Chwilę wcześniej Bośniak był opatrywany poza boiskiem, po jego powrocie na plac gry Roma źle zorganizowała się w defensywie. Niuanse.

4. Pociąg dla Romy przejeżdżał już na samym początku. Po błędzie Bonucciego goście wyszli z kontrą 4 na 3, którą źle rozegrał Totti i którą Ljajić kończył strzałem z bardzo ostrego kąta. To była najlepsza sytuacja giallorossi. Na Juventus Stadium trzeba je wykorzystywać, szczególnie przy stanie 0-0.

5. Ofensywa Roma była sterylna. Posiadanie piłki nie przynosiło żadnych wymiernych efektów. Niedokładnością w podaniach razili Strootman i Totti. Zagubiony był Gervinho, miotał się Ljajić. Wybór Serba (zamiast Destro) miał chyba nie dać obronie Juventusu punktów odniesienia i wykorzystać dynamikę jego oraz Gervinho do szukania i atakowania przestrzeni. Przestrzeni, których Conte Romie nie dał.

6. Roma pokazała się jednak jako drużyna "żywa", dobrze zorganizowana. Wynik 3-0 jest za wysoki, spowodowany głównie dobrą skutecznością Juventusu i błędami gości przy stałych fragmentach gry. Być może giallorossi trochę pogubili się w drugiej połowie, trochę zagrzały im się głowy. Juve mecze o scudetto gra od lat (w tym składzie od trzech). Dla tej Romy to nowość. Teraz ważna będzie reakcja drużyny Garcii, ale patrząc na to, jak Francuz pewną ręką prowadzi tę grupę, można być chyba o nią spokojnym.

1 komentarz:

  1. Z jednej strony do końca sezonu pozostało jeszcze bardzo dużo czasu, a historia nauczyła nas, że nawet spora przewaga punktowa może zostać zniwelowana jak to miało miejsce w sezonie 99/00 w przypadku Juventusu górującego w pewnym momencie nad drugim w tabeli Lazio dziewięcioma punktami. Niemniej to nie ówcześni podopieczni Carlo Ancelottiego, a piłkarze Erikssona sięgnęli po scudetto zdobywając tym samym drugi tak ważny tytuł w swojej historii. Teraz jednak jestem niemal pewny, że Juventus po raz trzeci z rzędu wygra mistrzostwo Włoch. Mając za sobą gry z najgroźniejszymi rywalami jak Roma czy Napoli, które to pojedynki Turyńczycy wygrali po 3-0 i generalną wyższość jakościową nad resztą stawki można się założyć o sporą sumkę, że to właśnie Stara Dama będzie znowu najlepsza. Smutne jest to, że klub, który dał ciała w LM jest absolutnie bezkonkurencyjny na swoim podwórku; kolejny dowód na zjazd calcio.

    azzurri.blox.pl

    OdpowiedzUsuń